top of page

Serwis informacyjny

CO BIBLIA MÓWI O PRZYJAŹNI I SŁUŻBIE?

NIECODZIENNIK ODC. 128


Kiedy przybyli, tak do nich przemówił: - Bracia, doskonale wiecie, jak żyłem. Mieszkałem przecież u was od pierwszego dnia, gdy przybyłem do Azji. W tym czasie służyłem PANU z całą pokorą. Ze łzami znosiłem wszelkie doświadczenia, jakie mnie dotykały z powodu zasadzek zastawianych na mnie wszędzie przez moich rodaków uważających się za ludzi religijnych. Nigdy nie uchylałem się od czynienia tego, co było pożyteczne. Nauczałem was jak mogłem: i publicznie, i po domach. Wzywałem wszystkich – tak Żydów, jak i nie‐Żydów – do opamiętania się i zwrócenia ku Bogu. Każdemu tłumaczyłem, by swoją ufność złożył w PANU naszym, to znaczy w Jezusie.  A teraz, mając w sercu przemożne pragnienie odwiedzenia Jerozolimy, jadę tam niepewny, gdyż nie wiem dokładnie, z czym przyjdzie mi się tam zmierzyć. Od pewnego bowiem czasu w każdym z odwiedzanych miast Duch Świętego Boga mówi mi, iż w Jerozolimie doświadczę jedynie udręk i więzienia. W sumie jednak nie jest istotne, co tam ze mną się stanie, gdyż zależy mi wyłącznie na jednym – abym godnie dokończył biegu mego życia, realizując zadanie, które otrzymałem od PANA. Bardzo pragnę, by Dobra Wiadomość o Bożej łaskawości, jaka została nam okazana w Jezusie, została w końcu wszędzie ogłoszona. Dzisiaj jednak wiem już z całą pewnością, że wy – pośród których spędziłem tak wiele czasu, głosząc Boże Królestwo – nie zobaczycie mnie więcej.  Dlatego teraz pragnę wam uroczyście oświadczyć, że nie jestem winien niczyjego potępienia. Nie uchylałem się bowiem od głoszenia całej woli Boga nie tylko wam, ale wszystkim. Teraz wy przejmijcie ode mnie ów obowiązek czuwania nie tylko nad sobą, ale i nad owczarnią, w której Duch Świętego Boga ustanowił was zwierzchnikami, abyście zdrową nauką karmili tę społeczność, którą Bóg nabył własną krwią. Wiem również, że po moim odejściu wkradną się między was fałszywi nauczyciele, którzy, niczym wilki drapieżne, będą chcieli zniszczyć powierzone wam stado. Co gorsza, także spośród was wyłonią się tacy, którzy będą głosić przewrotne nauki i zwodzić uczniów PANA. Dlatego bądźcie czujni, mając w pamięci to, jak nieustannie przez trzy lata, dniem i nocą, czasami ze łzami w oczach, pouczałem każdego z was. Teraz zaś powierzam was Bogu, nalegając, byście trzymali się Jego łaski, trwając w Jego Słowie. Tylko ono bowiem jest w stanie zbudować w was charakter Chrystusowy i doprowadzić do dziedzictwa, jakie czeka tych wszystkich, którzy poddają się uświęceniu. Postępujcie jak ja, pamiętając, że nigdy nie pożądałem ani srebra, ani złota, ani czyichkolwiek dóbr. Dobrze zresztą wiecie, że na potrzeby, które miałem ja albo moi towarzysze, uczciwie pracowałem. Podejmując zaś trud zarobkowania, starałem się świecić przykładem, pokazując, iż zawsze trzeba pomagać słabszym. Przypomnijcie sobie zresztą słowa Jezusa, naszego PANA, który powiedział, że „prawdziwe szczęście kryje się w dawaniu, a nie w braniu”. Po tych słowach ukląkł i modlił się ze wszystkimi. 


DZIEJE 20, 18-36 (NPD)

 

Często mówi się, że prawdziwi przyjaciele to ci, którzy są przy nas w potrzebie. Dzisiaj chciałbym opowiedzieć o przyjaźni, która wykracza poza codzienność – o przyjaźni, która buduje mosty między ludźmi, kulturami, a nawet epokami. Prawdziwa przyjaźń, to taka, która stanowi fundament przywództwa, jakie prezentował apostoł Paweł, mówiąc do starszych z Efezu. W świecie, gdzie popularność często mierzy się liczbą lajków, Paweł przypomina nam, że prawdziwa służba nie zawsze jest łatwa czy przyjemna, bo hejterzy żyją w każdej epoce. Jego przykład uczy nas, że autentyczność wymaga odwagi do mówienia prawdy, nawet jeśli będzie to niepopularne. Jak powiedział Jezus w Kazaniu na Górze: „Szczęśliwi prześladowani z powodu sprawiedliwości, gdyż ich jest Królestwo Niebios.” (...)


 

Opmerkingen


bottom of page