top of page

Serwis informacyjny

Jezus zapłacił za wszystko?

Dlaczego powołanie do dobrych uczynków idzie w parze z darem łaski?

Ostatnio prowadziłem rozmowę na temat Ewangelii z agnostyczką, która studiuje na poważnie nauki Chrystusa. Na poziomie intelektualnym, uznaje chrześcijański obraz świata za przekonujący. Przyznaje, że teizm chrześcijański oferuje lepsze racjonalne wyjaśnienie rzeczywistości oraz bardziej solidne podstawy moralne niż dotychczasowy, surowy ateizm, który reprezentowała.


Jednak głębszy, bardziej egzystencjalny problem ciągle ją dręczy. Kilka lat temu, przechodząc kryzys osobisty, żaden z jej znajomych chrześcijan, nie zaoferował jej pomocy ani wsparcia.

"Wyraźnie wolałam o pomoc," mówiła, "ale żaden z chrześcijan, których znam, nie zaoferował mi nawet słowa otuchy w tym trudnym czasie."


Jak wielu innych w naszych świeckich czasach, ta młoda kobieta stała się zniechęcona do wersji chrześcijaństwa, o której się dużo mówi, ale rzadko praktykuje. Podobnie jak apostoł Jakub, mogła zapytać: "Cóż to za pożytek... jeśli ktoś mówi, że ma wiarę, a nie ma uczynków?" (Jakuba 2:14).


Niestety, wielu w amerykańskim ewangelikaliźmie praktykuje to, co Dietrich Bonhoeffer nazwał "tanią łaską". Ponieważ Chrystus "zapłacił za wszystko," zachowują się tak, jakby nic nie było już potrzebne: brak pokuty, posłuszeństwa czy służby bliźnim. Autorzy "The Doctrine of Good Works: Recovering a Neglected Protestant Teaching" chcą obalić błędne założenia teologiczne stojące za takim zaniedbanym chrześcijańskim świadectwem. "Dobre uczynki," jak podkreślają autorzy, "są integralną częścią Dobrej Nowiny."


Książka, napisana wspólnie przez znanego teologa (Thomas McCall), badacza Nowego Testamentu (Caleb Friedeman) i profesora ewangelizacji i uczniostwa (Matt Friedeman), oferuje unikalne spojrzenie na jeden z najbardziej pomijanych aspektów teologii ewangelikalnej: relację między zbawieniem a dobrymi uczynkami. W książce omówiono historyczne, biblijne i teologiczne aspekty tej doktryny, kończąc na studiach przypadków i praktycznych zastosowaniach dla duszpasterskiej posługi.


W duchu Johna Wesleya, autorzy definiują "dobre uczynki" jako "uczynki pobożności" — miłość do Boga ze wszystkich sił — oraz "uczynki miłosierdzia" — miłość do bliźniego jak siebie samego. Aby być prawdziwie biblijnym (i prawdziwie protestanckim), argumentują, dobre uczynki są niezbędnym aspektem chrześcijańskiego życia i nawet naszego zbawienia.

Autorzy zauważają, że wielu ewangelików ma tendencję do pomijania bogatego nauczania Biblii na temat dobrych uczynków, często redukując posłuszeństwo do zwykłego efektu zbawczej łaski. Inni mają wrogi stosunek do tej doktryny, podejrzewając, że rozmowy o dobrych uczynkach w kontekście zbawienia zanieczyszczają Ewangelię, którą odzyskano w Reformacji.


Ale czy Reformatorzy odrzucili konieczność dobrych uczynków w zbawieniu? Autorzy odpowiadają zdecydowanym "nie" — i przytaczają dowody na poparcie tej tezy. Chociaż Reformatorzy jasno nauczyli o sola fide — że jesteśmy usprawiedliwieni lub utkani sprawiedliwymi przed Bogiem tylko przez wiarę — rozumieli również dobre uczynki jako naturalną konsekwencję usprawiedliwiającej wiary.


Jednym z najczęściej cytowanych Reformatorów w książce, jest teolog scholastyczny z XVII wieku, Francis Turretin, który napisał: "Uczynki... mają związek z usprawiedliwieniem nie jako przyczyna, efekt czy zasługa, ale jako konsekwencja i deklaracja. Mają związek z uświęceniem jako element konstytuujący, ponieważ je tworzą i rozwijają." Innymi słowy, zostajemy usprawiedliwieni na podstawie naszej wiary w Chrystusa, nie przez nasze własne uczynki — ale dobre uczynki są konsekwencją usprawiedliwienia przez wiarę. Jesteśmy również uświęcani, czyli stopniowo czynieni świętymi, przez nasze dobre uczynki.


Książka zauważa, że są wewnętrzne różnice zdań między Reformatorami na temat tego, czy nasze uczynki powodują nasze uświęcenie. Jednak wszyscy protestanccy ewangelicy mogą zgodzić się, że nasze posłuszeństwo odgrywa kluczową rolę w tym procesie. Dobre uczynki odgrywają kluczową rolę w naszej przyszłej chwale — kiedy zostaniemy ostatecznie i całkowicie wyzwoleni od grzechu po śmierci.


Autorzy opisują Boga jako "Boga pracującego" i wskazują, że jesteśmy stworzeni na Jego obraz i podobieństwo — co oznacza, że powinniśmy również być ludźmi pracującymi. Wszystkie dobre uczynki mają wartość dla Boga — od najmniejszego gestu życzliwości po najbardziej ofiarną posługę. Autorzy zauważają, że Jezus "nieustannie podkreślał wagę dzieła," a nie tylko zasady.


Niektóre najbardziej wartościowe fragmenty książki to praktyczne rozdziały, w których autorzy omawiają, jak dobre uczynki mogą i powinny być wplecione w każdy aspekt chrześcijańskiego życia: w modlitwy, naukę, nauczanie, śpiew, zarządzanie, gościnność, finanse i relacje międzyosobowe. Ta książka, poprzez swoje praktyczne zastosowanie, wywodzi dobre uczynki z królestwa teologii do królestwa codziennej praktyki.


Dla tych, którzy chcą zrozumieć, jak "praktykować to, co się głosi," ta książka jest nieocenionym źródłem wiedzy. Nie tylko wyjaśnia złożoną relację między zbawieniem a dobrymi uczynkami, ale również zachęca do życia w sposóļ, które ma realny wpływ na świat. Jak dobrze zdają sobie sprawę autorzy, nauki Chrystusa nie mają sensu, jeśli nie zostaną przekształcone w praktykę.


Przez kontekstualizowanie doktryny dobrych uczynków w ramach teologii ewangelicznej i ewangelikalnej, książka ta przypomina nam, że wszyscy powinniśmy być "pracownikami w winnicy" (Mateusz 20:1) i "światłością świata" (Mateusz 5:14), każdego dnia i w każdym miejscu. Można powiedzieć, że ta książka jest wezwaniem do działań dla wszystkich, którzy chcą żyć bardziej autentycznym chrześcijańskim życiem — i być wiernym świadkiem Ewangelii w naszym zepsutym i zdezorientowanym świecie.

 

RHYNE PUTMAN Christianity Today

Tłum: WM

bottom of page