top of page

Serwis informacyjny

Niecodziennik odc. 31

MOTOCYKL, PROSTYTUTKI (?) I BOŻA ŁASKA



Ciągnąc ten wątek, Jezus opowiedział im jeszcze jedną przypowieść: — Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich powiedział: „Ojcze, daj mi już teraz część majątku, która przypadłaby mi w spadku po twojej śmierci!”. I ojciec przystał na to. Podzielił swe mienie między synów. Kilka dni później młodszy syn – po upłynnieniu wszystkiego, co otrzymał – wyjechał do dalekiego kraju i tam, żyjąc rozrzutnie, roztrwonił całe swoje dziedzictwo. Kiedy już wszystko wydał, popadł w nędzę. Na dodatek w kraju tym nastał straszny głód. Zatrudnił się więc do pracy u jednego z lokalnych gospodarzy, a ten wysłał go na pole, by doglądał jego świń. Chłopak marzył o tym, by móc zaspokoić głód choćby strąkami, które żarły świnie, lecz zarządca nie pozwalał mu na to. Gdy w końcu przemyślał swe postępowanie, tak rzekł do siebie: „Iluż to robotników u mego ojca ma chleba pod dostatkiem, a ja ginę tu z głodu. Ogarnę się i wrócę do mojego ojca. Powiem mu: «Ojcze, zgrzeszyłem przeciwko Bogu i względem ciebie. Już nie jestem godny nazywać się twoim synem. Uczyń mnie jednak choćby jednym ze swych robotników!»”. Jak postanowił, tak zrobił. Wyruszył z powrotem do ojca. Gdy był jeszcze daleko, ojciec dojrzał go i wzruszył się ogromnie. Wybiegł mu naprzeciw, wziął w ramiona, przytulił i obsypał pocałunkami. Wtedy syn powiedział: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie. Już nie jestem godny nazywać się twoim synem”. Lecz ojciec przerwał mu i polecił niewolnikom: „Przynieście tu szybko najlepszą szatę i godnie go odziejcie! Włóżcie także jeden z moich pierścieni na jego dłoń i obuwie na stopy! Złóżcie też w ofierze tuczne cielę i przygotujcie ucztę, bo będziemy świętować to, że mój młodszy syn, choć był już jak umarły, to jednak wrócił do życia, zaginął, a jednak się odnalazł”. I zaczęli się radować. W tym czasie starszy syn owego człowieka był na polu. Gdy wracał po pracy i zbliżał się do domu, usłyszał muzykę i odgłos tańców. Przywołał więc jednego z pachołków i spytał, co tam się dzieje. Ten zaś odparł: „Twój brat wrócił i ojciec kazał złożyć w ofierze tłuste cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego!”. Słysząc to, starszy syn strasznie się rozgniewał i nie chciał wejść do środka. Wtedy ojciec wyszedł na zewnątrz i nalegał, by wszedł do domu.  Wówczas on powiedział: „Ojcze, przez całe lata służyłem ci niewolniczo. Ani razu nie złamałem choćby jednego z twoich poleceń! Jednak Ty nigdy nie dałeś mi nawet najmniejszego koźlęcia, bym mógł zabawić się z moimi przyjaciółmi. Kiedy zaś wrócił ten obibok, który z dziwkami przehulał twoje mienie, ty natychmiast poleciłeś, by złożono za niego w ofierze tłustego cielaka”. Wtedy ojciec rzekł: „Synu, przecież ty zawsze byłeś i jesteś ze mną! Wszystko, co moje, jest również twoje! Niczego ci nie brakuje. A z tego, że twój umarły brat ożył, to znaczy odnalazł się, chociaż zaginął, trzeba się cieszyć i radować!”.


Łukasz 15, 11-32 (NPD)


W przypowieści o marnotrawnym synu, Jezus przedstawia nam obraz Ojca, który jest symbolem Bożej miłości i cierpliwości. Pomyślcie o tym: ten Ojciec, znając ludzką naturę swojego syna, decyduje się dać mu dziedzictwo. To właśnie Bóg robi dla nas – daje nam wolność wyboru, nawet gdy wie, że możemy ją zmarnować. To oznacza, że możemy pójść i pojechać wszędzie. Niezależnie od tego, jak daleko zabłądzimy, miłość Ojca jest niezmienna, nieporuszona naszymi błędami czy zwątpieniem. Jego ramiona zawsze są otwarte i gotowe, aby nas przytulić.


 


bottom of page