top of page

Serwis informacyjny

ZROZUMIEĆ, KIM JEST JEZUS

Świat nie lubi myśleć o umieraniu i przegranej. Może brzmieć to tak: "Nie mówcie nam o umieraniu i przegrywaniu. Chcemy być zwycięzcami! Musisz dbać o siebie na pierwszym miejscu! Jeśli nie jesteś pierwszy, jesteś ostatni. Jestem kapitanem własnego statku, panem własnego losu i na końcu zaśpiewam razem z Ole Blue Eyes, że zrobiłem to po swojemu!" Ego, duma, arogancja – wszyscy, w pewnym stopniu, mierzymy się z tym samym. Ale to nie jest obraz Jezusa. Chrystus zrezygnował ze swoich przywilejów i praw na naszą rzecz, kierując się prawem… miłości


To już piąta niedziela naszych przygotowań do Wielkanocy. Wybrane na dzisiaj fragmenty z naszej Biblii mają kilka wspólnych motywów: przebaczenia, odnowy, nowego przymierza i (jedynego) pośrednictwa Chrystusa. Psalm 51 wyraża ludzką skruchę i pragnienie oczyszczenia, Jeremiasz 31 zapowiada nowe przymierze oparte na miłosierdziu Bożym, List do Hebrajczyków przedstawia Chrystusa jako jedynego pośrednika nowego przymierza, a Ewangelia według Jana mówi o ofierze Jezusa, która otwiera drogę do życia wiecznego. Wszystkie teksty podkreślają pragnienie Boga, aby być w osobistej relacji z ludźmi, opartej na Jego przebaczeniu i miłosierdziu.

 

 

Jak często słyszeliśmy o tych, którzy osiągnęli szczyty światowego sukcesu, by prędzej czy później zrujnować swoje życie narkotykami albo zakończyć samobójstwem? Muzycy, aktorzy, komicy, modelki i modele, politycy, a nawet przedsiębiorcy-miliarderzy. Po ziemi chodziło wielu ludzi, którzy według świata osiągnęli wszystko. Powinni być szczęśliwi, prawda? Byli (albo są) bogaci, sławni, piękni... A jednak według Jezusa, jeśli to jest wszystko co masz, to przegapiłeś jeszcze więcej…

 

Świat nie lubi myśleć o umieraniu i przegranej. Może brzmieć to tak: "Nie mówcie nam o umieraniu i przegrywaniu. Chcemy być zwycięzcami! Musisz dbać o siebie na pierwszym miejscu! Jeśli nie jesteś pierwszy, jesteś ostatni. Jestem kapitanem własnego statku, panem własnego losu i na końcu zaśpiewam razem z Ole Blue Eyes, że zrobiłem to po swojemu!" Ego, duma, arogancja – wszyscy, w pewnym stopniu, mierzymy się z tym samym. Ale to nie jest obraz Jezusa. Chrystus zrezygnował ze swoich przywilejów i praw na naszą rzecz, kierując się prawem… miłości.

 

Posłuchajmy dzisiejszej Ewangelii:

 

20 A wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon [Bogu] w czasie święta, byli też niektórzy Grecy.  21 Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go mówiąc: «Panie, chcemy ujrzeć Jezusa». 22 Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi. 23 A Jezus dał im taką odpowiedź: «Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy. 24 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. 25 Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. 26 A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec.27 Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Nie, właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę. 28 Ojcze, wsław Twoje imię!». Wtem rozległ się głos z nieba: «Już wsławiłem i jeszcze wsławię». 29 Tłum stojący [to] usłyszał i mówił: «Zagrzmiało!» Inni mówili: «Anioł przemówił do Niego». 30 Na to rzekł Jezus: «Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, ale ze względu na was. 31 Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony. 32 A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie». 33 To powiedział zaznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć. 34 Na to tłum Mu odpowiedział: «Myśmy się dowiedzieli z Prawa, że Mesjasz ma trwać na wieki. Jakżeż Ty możesz mówić, że potrzeba wywyższyć Syna Człowieczego? Któż to jest ten Syn Człowieczy?» 35 Odpowiedział im więc Jezus: «Jeszcze przez krótki czas przebywa wśród was światłość. Chodźcie, dopóki macie światłość, aby was ciemność nie ogarnęła. A kto chodzi w ciemności, nie wie, dokąd idzie. 36 Dopóki światłość macie, wierzcie w światłość, abyście byli synami światłości». To powiedział Jezus i odszedł, i ukrył się przed nimi. JAN 12, 20-33 (BT)

 

W centrum biblijnego przekazu leży mocny akcent, w którym Boskość spotyka się ze zwyczajnym człowieczeństwem w osobie Jezusa Chrystusa. Ewangelia według św. Jana, z jej unikalnym podejściem do życia i nauk Jezusa, oferuje głęboki wgląd w tajemnicę Boga-człowieka. Szczególnie rozdział 12-ty tej Ewangelii, stanowi kluczowy punkt zwrotny w narracji, przedstawiając Jezusa w chwili, gdy Jego droga ku pasji i zmartwychwstaniu, krok po kroku, staje się nieuniknioną, namacalną rzeczywistością.  Tekst opisuje wydarzenia poprzedzające ostatnią Paschę Jezusa, oferując bogactwo teologiczne i duchowe, dlatego warto poświęcić mu więcej czasu niż jest nam to dane w niedzielę.

 

Opisane wydarzenia mają miejsce w złożonym okresie historycznym, kiedy to terytorium dzisiejszego Izraela znajdowało się pod panowaniem Rzymskiego Imperium. Religijny i społeczny krajobraz Judei był wyjątkowo skomplikowany, zdominowany przez różnorodne grupy żydowskie, takie jak faryzeusze, saduceusze, esseńczycy, i inni, każda z własną interpretacją wiary i prawa mojżeszowego. W takim otoczeniu przesłanie Jezusa o Królestwie Bożym, które nie jest z tego świata, musiało wydawać się niebezpieczne, rewolucyjne i dla wielu niezrozumiałe. W czasie, gdy Jezus nauczał, Jerozolima przygotowywała się do Święta Paschy - jednego z najważniejszych żydowskich świąt, upamiętniającego wyzwolenie Izraelitów z niewoli egipskiej. Miasto zapełniało się pielgrzymami z różnych zakątków świata antycznego, co czyniło go tyglem kulturowym i religijnym. To właśnie w tym kontekście grupa Greków, prawdopodobnie pogan zainteresowanych żydowską wiarą lub prozelitów, pragnie spotkać się z Jezusem, co stanowi symboliczny moment otwarcia Jego misji na świat pogański.

 

Scena rozgrywa się w gęstym tłumie pielgrzymów i mieszkańców Jerozolimy, którzy zgromadzili się w mieście, by świętować Paschę. W powietrzu unosi się zapach palonych ofiar i żywica drzew oliwnych, a ulice rozbrzmiewają gwarem rozmów i odgłosami zwierząt. Wśród tej barwnej i hałaśliwej sceny pojawiają się Grecy, których zainteresowanie Jezusem przekracza wszelkie kulturowe i religijne bariery. Ich prośba o spotkanie jest przekazywana przez uczniów, podkreślając znaczenie wspólnoty w przekazie Ewangelii. Jezus, otoczony przez uczniów i tłumy, odpowiada na prośbę Greków metaforą o ziarnie pszenicy, która musi umrzeć, aby przynieść plon. To proroctwo Jego własnej śmierci i zmartwychwstania jest zarazem obietnicą nowego życia dla wszystkich, którzy są gotowi pójść za Nim. Atmosfera napięcia i oczekiwania miesza się z głęboką duchową prawdą przekazywaną przez Jezusa, podkreślając dramatyczny kontrast między nadzieją na zbawienie a bliskością Jego cierpienia i śmierci. W tym ludzkim natłoku, pod ciężarem zbliżających się wydarzeń, Jezus wyraża swój lęk przed nadchodzącymi cierpieniami, ale jednocześnie poddaje się woli Ojca. To potężne wyznanie wiary i posłuszeństwa, które wzrusza nie tylko ówczesnych słuchaczy, ale także wszystkich, którzy przez wieki będą szukać w Jego słowach pocieszenia i nadziei. Głos z nieba, potwierdzający Jego misję, przerywa ziemskie zamieszanie, przynosząc chwilę niebiańskiego spokoju i pewności, że Bóg jest z Nim. Scena ta, pełna symboliki i duchowej głębi, stanowi esencję przesłania Ewangelii - zapowiedź cierpienia, ale także triumfu nad śmiercią i obietnicę życia wiecznego dla wszystkich, którzy wierzą. W jej sercu leży zaproszenie do podążania za Chrystusem, do przyjęcia Jego światła w ciemnościach naszego życia.

 

 20 A wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon [Bogu] w czasie święta, byli też niektórzy Grecy.  21 Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go mówiąc: «Panie, chcemy ujrzeć Jezusa». 22 Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi Przybycie Greków (w. 20-22)

 

W owym świecie, gdzie społeczności żyły w izolacji kulturowym i religijnym odosobnieniu, przybycie Greków do Jezusa z prośbą o spotkanie ma znaczącą wartość symboliczną. Grecy, reprezentujący hellenistyczny świat poza żydowskim kręgiem kulturowym, poszukują Jezusa, co wskazuje na przenikanie Jego przesłania poza granice narodu wybranego. Ta interakcja manifestuje zapowiedź, że zbawienie przyniesione przez Jezusa, jest dostępne dla wszystkich ludzi, niezależnie od ich pochodzenia, kultury czy wcześniejszych przekonań religijnych. W Starym Testamencie wielokrotnie pojawiają się proroctwa o tym, że narody pogańskie zwrócą się ku Bogu Izraela. Przybycie Greków można interpretować jako spełnienie tych proroctw, wskazujące na moment, kiedy nauki Jezusa zaczynają przyciągać uwagę „niewiernych” i otwierając nowy rozdział w historii zbawienia. Filip i Andrzej, jako pośrednicy między Grekami a Jezusem, odgrywają kluczową rolę w tym wydarzeniu. Ich postawa świadczy o otwartości na dialog i gotowości do służby, co ma zasadnicze znaczenie dla misji ewangelizacyjnej Kościoła. Działanie Filipa i Andrzeja może być widziane jako wzór dla przyszłych pokoleń chrześcijan, zachęcając do aktywnego uczestnictwa w szerzeniu przesłania Ewangelii. Przybycie Greków nie jest jedynie anegdotą; ma głębokie implikacje teologiczne i eklezjalne. Oznacza to rozszerzenie misji Jezusa poza żydowską społeczność, co jest kluczowym momentem w rozwoju chrześcijaństwa jako religii uniwersalnej. Ta scena legitymizuje misję pogan w początkowym Kościele, jak opisano w Dziejach Apostolskich, gdzie apostołowie i pierwsze wspólnoty chrześcijańskie zaczynają głosić Dobrą Nowinę ludom nieżydowskim. To wydarzenie to także wezwanie, by naśladować Filipa i Andrzeja w ich gotowości do łącznie ludzi niezależnie od kulturowych, językowych czy religijnych barier. Ostatecznie, ten fragment podkreśla, że serce Ewangelii leży w jej zdolności do przekraczania granic i łączenia ludzi w wierze i nadziei na rychły powrót Jezusa.

 

23 A Jezus dał im taką odpowiedź: «Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy. 24 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. 25 Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. 26 A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec. Mowa Jezusa o ziarnie pszenicy (w. 23-26)

 

Przemówienie Jezusa o ziarnie pszenicy, w odpowiedzi na prośbę Greków, to jeden z ważniejszych momentów w nauczaniu Chrystusa, w którym przedstawia prawdę o swojej misji i wzywa do naśladowania. Używając obrazu ziarna pszenicy, które musi „umrzeć” w ziemi, aby przynieść plon, Jezus ogłasza podstawową zasadę duchowego życia: wzrost, owocowanie jest następstwem poświęcenia.  Metafora ziarna pszenicy, odnosi się bezpośrednio do tajemnicy Paschalnej - śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Jezus wskazuje na swoją śmierć jako na konieczność, która prowadzi do zwycięstwa nad grzechem i śmiercią oraz do nowego życia dla wszystkich, którzy w Niego wierzą. Ta śmierć nie jest końcem, ale początkiem życia, które przynosi obfite owoce. W słowach Jezusa kryje się również wezwanie do naśladowania Go przez poświęcenie własnego życia. Dla chrześcijan oznacza to gotowość do rezygnacji z egoistycznych pragnień, ambicji i przywiązań do rzeczy materialnych w imię wyższych celów duchowych. Takie poświęcenie jest nie tylko drogą do osobistego zbawienia, ale również środkiem do przynoszenia duchowych owoców w życiu innych. To przemówienie stanowi wyzwanie dla każdego, kto chce podążać za Jezusem, aby przyjąć krzyż osobistego poświęcenia. Chrześcijaństwo, zgodnie z tym nauczaniem, nie jest religią poszukującą własnego komfortu i remedium na cierpienie, lecz drogą, na której śmierć własnego „ja” jest warunkiem dojścia do prawdziwego, „owocującego” życia. Jezus podkreśla, że tylko przez śmierć można osiągnąć pełnię życia, a i te ten paradoks właśnie, stanowi serce chrześcijańskiej wiary. Chrześcijaństwo rozumie się tutaj także jako wspólnotę ludzi gotowych na poświęcenie, gdzie każdy członek jest wezwany, by jak ziarno pszenicy, „umrzeć” dla „siebie”, aby przyczynić się do wzrostu i dobra całej wspólnoty.

 

27 Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Nie, właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę. 28 Ojcze, wsław Twoje imię!». Wtem rozległ się głos z nieba: «Już wsławiłem i jeszcze wsławię». 29 Tłum stojący [to] usłyszał i mówił: «Zagrzmiało!» Inni mówili: «Anioł przemówił do Niego». 30 Na to rzekł Jezus: «Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, ale ze względu na was. 31 Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony. 32 A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie». 33 To powiedział zaznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć. Zapowiedź wywyższenia i sądu (w. 27-33)

 

To musiało być bardzo trudne. Człowiek-Jezus, miał pełną świadomość nadchodzących wydarzeń i ich konsekwencji dla ludzkości. Ta część nauczania Jezusa łączy w sobie motywy cierpienia, śmierci, zwycięstwa oraz ostatecznego sądu, rzucając światło na uniwersalny zasięg Jego misji zbawczej. Wyrażenie przez Jezusa Jego lęków przed nadchodzącymi cierpieniami ujawnia Jego ludzką naturę, zdolną do doświadczania bólu, strachu i niepewności. Jednocześnie, Jego gotowość do przyjęcia tych cierpień jako części misji zbawczej uwydatnia posłuszeństwo woli Ojca. Ta chwila ukazuje, jak głęboko Jezus utożsamiał się z ludzkim odczuwaniem, jednocześnie pozostając niezachwianym w swoim Boskim posłannictwie. Głos z nieba, który rozlega się po słowach Jezusa, potwierdza Jego misję jako zgodną z wolą Bożą. Jest to potwierdzenie nie tyle dla samego Jezusa, ale dla obecnych tam ludzi, że Jego działania są w pełni wspierane przez Boga Ojca. To boskie świadectwo dodaje autorytetu słowom Jezusa i przypieczętowuje Jego rolę jako Mesjasza, którego śmierć i zmartwychwstanie przyniosą zbawienie światu. Wywyższenie Jezusa nawiązuje do Jego śmierci na krzyżu i jest kluczowym elementem chrześcijańskiej doktryny zbawienia. Krzyż, symbol cierpienia i śmierci, staje się symbolem zwycięstwa nad grzechem, śmiercią i szatanem. Wywyższenie Jezusa na krzyżu jest punktem zwrotnym w dziejach zbawienia, przyciągającym "wszystkich" do siebie.  Ta obietnica przyciągnięcia "wszystkich" do siebie wskazuje na nieskończoną miłość Boga do ludzkości i otwarcie drogi zbawienia dla każdego, kto uwierzy. Jezus zapowiada również, że Jego wywyższenie będzie momentem sądu nad światem i pokonaniem władzy szatana. To wywyższenie, chociaż wydaje się być momentem klęski, w rzeczywistości stanowi ostateczne zwycięstwo dobra nad złem.

 

34 Na to tłum Mu odpowiedział: «Myśmy się dowiedzieli z Prawa, że Mesjasz ma trwać na wieki. Jakżeż Ty możesz mówić, że potrzeba wywyższyć Syna Człowieczego? Któż to jest ten Syn Człowieczy?» 35 Odpowiedział im więc Jezus: «Jeszcze przez krótki czas przebywa wśród was światłość. Chodźcie, dopóki macie światłość, aby was ciemność nie ogarnęła. A kto chodzi w ciemności, nie wie, dokąd idzie. 36 Dopóki światłość macie, wierzcie w światłość, abyście byli synami światłości». To powiedział Jezus i odszedł, i ukrył się przed nimi. Nauczanie o światłości i ciemności (w. 34-36)

 

Nauczanie o światłości i ciemności, zawarte w odpowiedzi na pytania tłumu, odzwierciedla kolejny ważny motyw przesłania. Poprzez kontrast między światłością a ciemnością, Jezus nie tylko podkreśla swoją Boską misję jako przynoszącego prawdę i życie, ale również wskazuje na fundamentalny wybór, przed którym stają wszyscy ludzie. W społeczeństwach na przestrzeni wieków, światło często było symbolem dobra, prawdy, wiedzy i życia. Jezus, nazywając siebie światłością świata, stawia siebie jako źródło duchowej prawdy i życia, które przeciwstawia się ciemności grzechu, niewiedzy i śmierci. To nauczanie jest zaproszeniem dla każdego, by wyjść z ciemności i nieświadomości, aby podążać za światłem, którym jest Jezus.  Ciemność, w kontekście nauczania Jezusa, to nie jest tylko brak fizycznego światła i latarki pod ręką, ale to przede wszystkim stan duchowego oddalenia od Boga, stan grzechu i niezrozumienia Bożych prawd. Jest to metafora dla ludzkiego życia oddzielonego od źródła prawdziwego światła, gdzie panuje zamieszanie, strach i ostatecznie śmierć. Jezus podkreśla, że ci, którzy chodzą w ciemności, „nie wiedzą, dokąd idą” czyli... są duchowo zagubieni.  Nauczanie o światłości i ciemności stawia przed ludźmi wybór - żyć w światłości wiary, prawdy i życia wiecznego, które Jezus oferuje, czy pozostać w ciemności ignorancji i grzechu. Jest to apel o podjęcie decyzji, aby zaufać i podążać za Jezusem.  „Dopóki macie światłość, wierzcie w światłość, abyście byli synami światłości”. Ta zachęta ma głębokie znaczenie duchowe, wskazując, że wiara w Jezusa i Jego nauczanie nie tylko oświeca drogę życia tu, na ziemi, ale również otwiera drogę do życia wiecznego. Bycie „synami światłości” oznacza przynależność do nowej rzeczywistości, gdzie panuje miłość, prawda i życie w pełni, pod przewodnictwem Chrystusa.


W głębi serca każdej wielkiej historii leży prawda, która przemawia do wszystkich pokoleń. Tak jest z narracją, którą przedstawił nam św. Jan w dwunastym rozdziale swojej Ewangelii, gdzie opisuje moment, gdy Jezus, stojąc na progu swojego największego poświęcenia, wyjawia tajemnicę życia, śmierci i nadziei. Ta historia znajduje swoje echa i uzupełnienie w wielu innych fragmentach Biblii, tworząc spójną opowieść o poświęceniu, miłości i ostatecznym zwycięstwie. Jezus mówi: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo; ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity (J 12,24). Jest to przesłanie o poświęceniu i życiu, które odnajdujemy już w Starym Testamencie. Prorok Izajasz mówi o Słudze Pańskim, który przez swoje cierpienie [...] usprawiedliwi wielu (Iz 53,11). Jezus jako Sługa Pański, przez swoją śmierć na krzyżu staje się źródłem zbawienia dla całego świata. Jezus przedstawia się jako światłość świata (J 8,12). To jak obietnica wyprowadzenia z ciemności. W Psalmie 119,105 czytamy: Twoje słowo jest lampą dla moich stóp i światłem na mojej ścieżce. Od Starego do Nowego Testamentu, Bóg jest przedstawiany jako światło prowadzące swoje dzieci przez ciemności grzechu, ignorancji i cierpienia. W momencie, gdy Jezus mówi o potrzebie służby i naśladowania Go (J 12,26), odnajdujemy rezonans z nauczaniem Pawła, który w Liście do Filipian pisze: Miejcie w sobie ten sposób myślenia, który był również w Chrystusie Jezusie (Flp 2,5). Jezus jako najwyższy przykład służby i pokory, staje się wzorem do naśladowania dla każdego wierzącego, zapraszając nas do życia, które wykracza poza sfery naszych potrzeb i pragnień.  Jezus zapowiada swoje wywyższenie (J 12,32), które jest jednocześnie zapowiedzią Jego śmierci na krzyżu i zwycięstwa nad śmiercią. W Pierwszym Liście do Koryntian Paweł pisze o tym zwycięstwie: Gdzież jest, o śmierci, twoje zwycięstwo? Gdzież jest, o śmierci, twoje żądło (1 Kor 15,55). Śmierć i zmartwychwstanie Jezusa stają się kluczem do zrozumienia, że prawdziwe życie znajdujemy tylko przez „śmierć dla starego siebie” i życie w Chrystusie.

 

Naśladowanie Chrystusa nie jest zadaniem, które można odhaczyć ot, tak sobie.  To codzienne dążenie do głębszego zrozumienia Jego nauk w codziennym życiu, w naszych relacjach z innymi, w naszych wyborach i priorytetach. To droga, która wymaga od nas, byśmy nieustannie porzucali to, co jest łatwe i wygodne, na rzecz tego, co jest prawdziwe i wieczne. Naśladowanie Chrystusa oznacza także życie w światłości Jego miłości, nawet w najciemniejszych okolicznościach naszego życia. Jego światłość jest zaproszeniem do życia w prawdzie, uczciwości i transparentności – do bycia „synami światłości” w świecie, który tak bardzo potrzebuje nadziei i uzdrowienia.

 

Niech ten fragment Ewangelii będzie dla nas wszystkich przypomnieniem i zachętą, aby codziennie naśladować Chrystusa. Niech nasze życie stanie się lustrzanym odbiciem Jego miłości, poświęcenia i światłości. W tym duchu, podążajmy za Jezusem z odwagą i nadzieją, wiedząc, że to On jest drogą, prawdą i życiem – drogą do ojca, źródłem nieskończonej mądrości i miłości. W ten sposób, żyjąc w światłości Chrystusa, stajemy się częścią Jego przemieniającej obecności w świecie, przyciągając innych do tego samego źródła nadziei i zbawienia.

 

Niech nasze życie, słowa i czyny zawsze odzwierciedlają Jego światłość i miłość, a przez to przyczyniają się do budowania Królestwa Bożego tutaj, na ziemi, tak jak w niebie. Amen.


 

Witold Augustyn

Comentarios


bottom of page