top of page

Serwis informacyjny

DZIKIE WINO

NIECODZIENNIK ODC. 74


Posłuchajcie jeszcze innej przypowieści: Pewien człowiek założył winnicę. Dla bezpieczeństwa obsadził jej granice kolczastym żywopłotem. Następnie wzniósł w niej tłocznię oraz wieżę strażniczą, w której mogli nocować najemni robotnicy sezonowi. Potem wydzierżawił tę winnicę okolicznym rolnikom i wyjechał. Gdy przyszedł czas zbiorów, człowiek ten wysłał swe sługi do rolników, aby odebrali zapłatę za dzierżawę, którą miał być jego udział w zbiorach. Dzierżawcy jednak brutalnie potraktowali jego wysłanników. Jednego pobili, drugiego zarżnęli, a trzeciego ukamienowali. Poruszony właściciel winnicy po raz drugi wysłał do dzierżawców swoje sługi, lecz tym razem w większej liczbie niż pierwotnie. Ale oni i z tymi postąpili podobnie. Ostatecznie posłał do nich swego syna, gdyż był przekonany, że tego uszanują. Jednak, gdy dzierżawcy zobaczyli syna właściciela, powiedzieli sobie: „To dziedzic. Zorganizujmy się razem i zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo!” Pochwycili więc go, wywlekli poza winnicę i tam zamordowali. Jak myślicie, co uczyni właściciel tej winnicy z owymi dzierżawcami, gdy powróci? Wtedy arcykapłani i starsi ludu tak Mu odpowiedzieli: — Wygubi złych dzierżawców, a winnicę odda w użytkowanie innym rolnikom, którzy będą oddawać mu część zbiorów o właściwej porze. Wówczas Jezus powiedział: — Dobrze powiedzieliście. Dlaczego więc nie rozumiecie, co znaczą te słowa Pisma: Kamień, którym wzgardzili budowniczowie, stał się głównym kamieniem spajającym. Za sprawą Pana to się wydarzyło, On na naszych oczach dokonał tego cudu!? Z uwagi na postawę waszych serc oświadczam wam, że Królestwo Boże zostanie wam odebrane i dane tym, którzy wydadzą jego owoce. Potknęliście się bowiem o wspomniany głaz i rozbiliście się. Polegliście sromotnie, a on was zmiażdży. Wtedy arcykapłani i faryzeusze zrozumieli, że ta przypowieść była o nich. Zawrzeli więc gniewem i zaczęli szukać sposobności, aby Go pochwycić. Chcieli jednak uczynić to po kryjomu, gdyż bali się tłumów, które uważały Go za proroka. 


MATEUSZ 21, 33-46 (NPD)

 

Przyjmijmy na chwilę, że życie każdego z nas jest jak winnica – pełna potencjału i powierzonego nam dobra. Każdy z nas, podobnie jak gospodarz z Ewangelii według świętego Mateusza, zasadził w niej swoje marzenia, otoczył opieką, a może nawet postawił "tłocznię" i urządził mieszkania dla pracowników.  Wszystko po to, aby pewnego dnia zebrać dobre plony. Ale co się dzieje, gdy nadchodzi czas zbiorów?


 

Commenti


bottom of page